Przesadzanie i sadzenie dużych drzew


Zanim w nowym ogrodzie urosną posadzone rośliny upłynie sporo czasu. Jeżeli posadzimy choć jedno większe drzewo, przestrzeń od razu się wypełni.
zobacz powiększenie

Czasem zdarza się, że z jakiś powodów nasze rośliny ogrodowe czeka przeprowadzka. Chcemy inaczej zagospodarować działkę lub np. stwierdzamy, że dane drzewo rośnie zbyt blisko płotu czy domu i w przyszłości może mu zagrażać. Inny przypadek, to gdy dopiero zakładamy ogród, a chcemy aby wyglądał on od razu jakby istniał w tym miejscu od zawsze. Wówczas możemy zdecydować się na zakup i posadzenie choć jednego już dużego drzewa.

Większym drzewom przesadzanie nie służy. Sadzenie takiego drzewa jest znacznie bardziej skomplikowane niż sadzenie młodych sadzonek. I to nie tylko dlatego, że duże drzewo z racji jego rozmiarów sprawia problemy przy przewożeniu i wymaga dodatkowych zabezpieczeń podczas sadzenia. Dla rośliny jest to również szok związany ze zmianą siedliska i uszkodzeniem bryły korzeniowej. Szok po przesadzeniu jest tym większy, im większe drzewo jest przesadzane i może on trwać nawet kilka lat.

Dlatego też, aby mieć pewność że przesadzanie się powiedzie, a roślina będzie zdrowo rosła na nowym miejscu, warto zastosować się do poniższych wskazówek. Oto, co zrobić aby przesadzanie zakończyło się sukcesem...

Jakie drzewa można przesadzać?

Jeżeli drzewo jest zbyt duże, trzeba wynająć firmę, która posiada specjalistyczny sprzęt i fachową wiedzę. Na samodzielne przesadzanie, możemy sobie pozwolić tylko w przypadku niedużych drzew i krzewów z naszego ogrodu.

Przede wszystkim przesadzajmy drzewa jak najmłodsze. Im są starsze, tym gorzej znoszą przesadzanie. Ale oczywiście, pod względem tolerancji na przesadzanie, występują też różnice pomiędzy poszczególnymi gatunkami.

Przykładami drzew najlepiej znoszących przesadzanie są lipy, wierzby, topole, platany, czerwony dąb, świerki, jodły i sosna kosodrzewina. Nieco trudniejsze do przesadzania są natomiast jesiony, dąb szypułkowy i jarząb pospolity.

Najgorzej przesadzanie znoszą takie gatunki jak sosna pospolita, czy brzoza brodawkowata. Przesadzania tych ostatnich raczej należy unikać.

Przygotuj drzewo do przeprowadzki

Ogromne znaczenie dla powodzenia całej operacji ma wybranie właściwego momentu przesadzania. Drzewa liściaste, gubiące liście na zimę, można przesadzać w stanie bezlistnym (od opadnięcia liści jesienią do momentu pękania pąków na wiosnę). Trzeba jednak pamiętać, że przesadzanie w czasie występowania mrozów jest zawsze obarczone dużym ryzykiem i to nawet dla naszych rodzimych gatunków drzew i krzewów. Dlatego najlepiej przesadzanie wykonać jesienią (tuż po opadnięciu liści) lub bardzo wczesną wiosną.

Z iglakami sprawa jest nieco bardziej skomplikowana i spotkałem się z różnymi opiniami na ten temat. Otóż zimozielone iglaki nawet zimą, w czasie mrozów, wyparowują wodę przez igły. Jeżeli w tym okresie korzenie roślin nie będą w stanie pobierać wody z gleby - roślina uschnie. Dlatego w ich przypadku wydaje się być lepszy termin pod koniec lata, kiedy to już spowalnia się ich wzrost, ale po przesadzeniu będzie jeszcze czas aby bryła korzeniowa nieco się zregenerowała przed nadejściem zimy (najlepiej iglaki przesadzać w okresie od połowy sierpnia do połowy września). Mokra jesień wspomaga przyjmowanie się roślin na nowym miejscu (jeżeli jest sucho, przesadzone drzewa obficie nawadniamy).

Trzeba też zwrócić uwagę na fakt, iż drzewa przed przesadzeniem wymagają wcześniejszego przygotowania. Duże drzewa powinny być do tego zabiegu przygotowywane nawet przez dwa lata. Dlaczego? Otóż składniki odżywcze z gleby pobierają głównie cieńsze, młodsze korzenie boczne. Natomiast stare grube korzenie stabilizują roślinę w podłożu ale nie są już w stanie pobierać składników pokarmowych. Przygotowania przed przesadzaniem mają doprowadzić do zagęszczenia systemu korzeniowego w obrębie bryły korzeniowej, która zostanie wyjęta. Innymi słowy - chodzi o wytworzenie w jej obrębie nowych, młodych korzeni, które będą w stanie pobierać składniki pokarmowe z gleby. Aby taki efekt uzyskać, przycina się korzenie wychodzące poza planowaną bryłę etapami.

W przypadku mniejszych drzew i krzewów, które będziemy przesadzać, sprawa nie jest aż tak skomplikowana i wystarczy jedno przycięcie korzeni na kilka miesięcy przed przesadzaniem. Opiszę to na podstawie krzewu iglastego, który będziemy przesadzać w sugerowanym wyżej terminie końca lata. W takim przypadku już wiosną wokół drzewa wykopujemy głęboki rowek w odległości od pnia równej minimalnie 1/3 średnicy korony (w zależności od gatunku i wieku rośliny oraz naszych możliwości przetransportowania egzemplarza z dużą, ciężką bryłą korzeniową). Zewnętrzną ścianę rowka wykładamy folią, a wolną przestrzeń wypełniamy torfem lub ziemią dla iglaków. Jeżeli nie mamy folii do wyłożenia dołka, wykopujemy rów nieco szerszy i wypełniamy go piaskiem. Wykopując rowek odetniemy od rośliny część jej korzeni zewnętrznych, przez co w środkowej części bryły wypuści ona nowe korzenie boczne, które po przesadzeniu będą w stanie pobierać składniki odżywcze z gleby.

Jak zabezpieczyć korzenie na czas przeprowadzki?


Jeżeli kupujemy większe drzewo
w szkółce lub sklepie
ogrodniczym, to jego korzenie
będą owinięte w jutową
lub stalową siatkę,
tworzącą kulisty balot.

Jeżeli kupujemy większe drzewo w szkółce lub sklepie ogrodniczym, to jego korzenie będą owinięte w jutową lub stalową siatkę, tworzącą kulisty balot (stosuje się także siatki z włókien roślinnych ulegające biodegradacji - to bez wątpienia najlepsze rozwiązanie). Następnie zabalotowana bryła korzeniowa jest umieszczana w donicy z ziemią. To zabezpiecza korzenie przed wyschnięciem i uszkodzeniami w czasie transportu.

W takim balocie korzenie są bardzo zbite, przez co wydaje się, że rozmiary bryły korzeniowej są bardzo niewielkie w stosunku do wielkości drzewa. Balot jednak nie tylko zabezpiecza bryłę korzeniową, ale też ułatwia ustawienie drzewa w dołku podczas sadzenia. Takiego balotu nie usuwamy (nie zdejmujemy juty ani drutów), a jedynie po usadowieniu drzewa odsłaniamy jego górną część. Po posadzeniu minie kilka lat zanim korzenie przerosną bryłę balotu, zakotwiczą roślinę w glebie i będą mogły swobodnie pobierać z gleby wodę. Przez ten okres drzewo będzie wymagało naszej szczególnej troski.

Nieco inaczej jest z korzeniami drzew, które będziemy przesadzać sami, jedynie w inne miejsce naszego ogrodu. W takim przypadku drzewo okopujemy w promieniu równym około 2/3 promienia korony drzewa. Następnie bryłę korzeniową z kilku stron podważamy szpadlem. Wydobywamy ją z dołka tak, aby w jak najmniejszym stopniu uszkodzić korzenie boczne.

Wykopane drzewko umieszczamy na kawałku mocnej folii ułożonej na macie szkółkarskiej. Korzenie owijamy folią aby nie obsypywała się z nich ziemia (aby bryłę korzeniową wraz z glebą pomiędzy korzeniami zachować w miarę w jednym, zbitym kawałku). Następnie matę przeciągamy w pobliże nowego miejsca sadzenia. Tuż przed sadzeniem usuwamy folię, którą owinęliśmy korzenie.

Przygotowujemy miejsce sadzenia

Przygotowanie miejsca do sadzenia dużego drzewa wymaga nieco więcej zabiegów niż w przypadku sadzenia młodych sadzonek. Zaczynamy od oczyszczenia powierzchni gleby (jeśli np. zostały tam kamienie po budowie) i odchwaszczenia. Następnie kopiemy dołek. Powinien on być około 3/4 szerszy od bryły korzeniowej (balotu) sadzonego drzewa i około 10 do 20% głębszy.

Przy wykopywaniu dołka pamiętajmy, aby wierzchnią warstwę gleby grubości około 30 cm odsypać na bok, oddzielnie od pozostałej gleby. Ta próchnicza, najbardziej urodzajna warstwa, podczas zakopywania dołka musi ponownie wrócić jako warstwa wierzchnia.

Po zrobieniu wykopu, warto spulchnić dno oraz boki wykopanego dołu, by ułatwić młodym korzeniom szybką penetrację podłoża na nowym stanowisku.

Teraz najważniejsze... sadzenie!

Na dnie wykopanego dołka usypujemy niewielki kopczyk ziemi, na którym osadzamy bryłę korzeniową. Jeśli jest to bryła w balocie, będzie nam o wiele łatwiej. Balotu nie usuwamy (po osadzeniu jedynie rozgarniemy jego górną część). Balot powinien być na takiej głębokości, aby bryła wystawała delikatnie nad poziom gruntu (maksymalnie 3 centymetry). Punktem odniesienia może być deska położona poziomo na wykopie. Jeżeli dołek nie jest duży, to wystarczy położyć po prostu łopatę.

Następnie dół wokół bryły korzeniowej zasypujemy. Robimy to warstwami. Kolejne warstwy trzeba zagęścić poprzez ubicie (udeptanie) bądź podlewając. To zminimalizuje efekt obsuwania się posadzonego drzewa w głąb nieubitej gleby.

Po posadzeniu, glebę obficie podlewamy (jeśli podczas zasypywania dołka zagęszczaliśmy wodą kolejne warstwy ziemi, dodatkowe podlewanie nie jest już konieczne).

Jeżeli sadziliśmy drzewo z korzeniami zawiniętymi w balot, po zasypaniu dołu przyda nam się jeszcze trochę gliniastej gleby aby wokół drzewa usypać niewysoki (wysokości 15 do 30 cm) wał. Tak aby utworzyć pierścień o średnicy dwa razy większej od średnicy bryły balotu. Wewnątrz wału nalewamy wodę, tak aby powstało miniaturowe bajorko. Wówczas woda będzie powoli wsiąkała w głąb gleby i będzie lepiej dostępna dla korzeni przesadzonego drzewa. Jest to konieczne, gdyż uszkodzone podczas przesadzania korzenie będą miały trudności z pobieraniem wody z gleby. Szczególnie jeśli sadziliśmy roślinę balotowaną - woda ciężko przenika w głąb balotu. Taki pierścień pozostawiamy na około dwa lata i regularnie (co około 10 dni) wypełniamy wodą. Jeżeli jest to zbyt kłopotliwe, poniżej opisuję, jak można zmniejszyć częstotliwość podlewania.

Co jeszcze możemy zrobić, aby drzewo się przyjęło?

HydroŻel - zapobiega usychaniu roślin!
HydroŻel to tzw. doglebowy absorbent wody. Utrzymuje wilgoć wokół korzeni i zapobiega usychaniu przesadzanego drzewa.
Więcej...


Szczepionki mikoryzowe ułatwiają roślinom pobieranie z gleby składników mineralnych i wody. Ma to decydujące znaczenie dla ograniczenia szoku, którego drzewo doznaje po przesadzeniu. Dzięki zastosowaniu mikoryzy, uszkodzona podczas przesadzania bryła korzeniowa szybciej się zregeneruje. Zakup szczepionki polecam szczególnie przy przesadzaniu kwasolubnych krzewów wrzosowatych oraz drzew i krzewów iglastych.
Więcej...

Powyżej opisałem podstawowy zakres prac przy sadzeniu większego drzewa lub krzewu. Trzeba jednak pamiętać że w wyniku przesadzenia i zniszczenia części korzeni, roślina doznaje szoku. Uszkodzonym korzeniom będzie znacznie trudniej pobierać z gleby składniki mineralne i tak niezbędną do życia rośliny wodę.

Dlatego zaleca się ziemię, którą podczas sadzenia zasypujemy dołek, wymieszać z nawozami organicznymi, np. z ziemią kompostową. W ten sposób zapewnimy dostatek substancji odżywczych w glebie w pierwszym okresie po posadzeniu. Można też zastosować nawozy mineralne o spowolnionym działaniu. Trzeba jednak zachować tu dużą ostrożność i w żadnym wypadku nie stosować tuż po sadzeniu drzewa nawozów mineralnych szybko działających. Ze względu na dużą wrażliwość korzeni drzewa, które przy przesadzaniu były przycięte, nawozy te mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc!

Co zatem zrobić, skoro tradycyjne podsypywanie nawozów nie jest najlepszym pomysłem? Dziś na szczęście mamy jeszcze lepsze i bardziej skuteczne metody ograniczania szoku po przesadzeniu drzewa.

Pierwsza z nich to zastosowanie Hydrożelu. Jest to tzw. doglebowy absorbent wody, czyli substancja magazynująca wodę w glebie. Wymieszany z ziemią, którą zasypujemy dołek wokół sadzonej rośliny, Hydrożel będzie pomagał zatrzymać wodę wokół korzeni, zapobiegając jej wyparowywaniu oraz przenikaniu do głębszych warstw gleby.

Granulki Hydrożelu potrafią wchłonąć ilość wody przekraczającą kilkaset razy ich pierwotną objętość. Gdy gleba wokół przeschnie, Hydrożel oddaje zgromadzoną wodę. W ten sposób poprawia zaopatrzenie rośliny w wodę i skutecznie chroni nawet podczas dłuższych okresów suszy. W praktyce nie tylko zwiększa to szanse na przyjęcie się przesadzonego drzewa, ale też pozwala nam zmniejszyć częstotliwość podlewania rośliny.

Korzyści z zastosowania żeli potwierdzili Jerzy Kubiak (SGGW w Warszawie) i Andrzej Księżniak (Zakład Mikrobiologii Rolniczej, IUNG-PIB w Puławach), którzy w swojej pracy Przyrodnicze uwarunkowania zadrzewień na obszarach zurbanizowanych napisali tak:

Produkowane w Polsce żele pozwalają ekonomicznie i ekologicznie poprawiać dostępność wody dla rośliny poprzez wprowadzanie do strefy korzeniowej odpowiedniej dawki żelu o wysokiej chłonności wody - nawet do 0,4 litra przez 1 gram preparatu. Dzięki żelom zmniejsza się u roślin stres suszy obserwowany w czasie braku długotrwałych opadów i zarazem poprawia się aktywność drobnoustrojów w strefie korzeniowej dzięki lepszej kondycji systemu korzeniowego rośliny. Z tego względu w dłuższych okresach czasu, w siedliskach trudnych dla wegetacji roślin, znacznie lepsze efekty wzrostowe obserwuje się u roślin, które mają zwiększoną, dzięki żelom, dostępność do wody w podłożu.

Ważną cechą HydroŻelu jest to, iż ulega on całkowitemu rozkładowi w ciągu około 5 lat. Będzie nam zatem służył w pierwszych latach po przesadzeniu drzewa, aż jego korzenie odpowiednio się zregenerują. Potem po naszym pomocniku nie pozostanie ani śladu. Jest to zatem sposób w 100% ekologiczny!

Poza HydroŻelem, obecnie coraz częściej, zaleca się przy przesadzaniu drzew stosować szczepionki mikoryzowe. Szczególnie jeśli przesadzamy rośliny ogrodowe, które nigdy wcześniej nie były mikoryzowane.

Szczepionki te zawierają żywą grzybnię mikoryzową grzybów, które w środowisku naturalnym (np. w lasach) współżyją z korzeniami roślin, zwiększając ich powierzchnię chłonną. Tym samym ułatwiają roślinom pobieranie z gleby składników odżywczych i poprawiają warunki wzrostu. Dla drzew mikoryza jest bardzo korzystna, pozwalając im na przetrwanie w niekorzystnych warunkach środowiskowych lub w warunkach dużej konkurencji z innymi gatunkami roślin (to dlatego w lasach drzewa rosną bez naszej pomocy, dodatkowego nawożenia i regularnego podlewania).

Korzyści z zastosowania szczepionek mikoryzowych potwierdzają w/w badacze, którzy piszą tak:

Z uwagi na fakt, że rzadko przesadzane są drzewa pochodzące z naturalnych środowisk, ważne jest (...) wykorzystanie grzybów mikoryzowych poprzez wprowadzenie odpowiedniej szczepionki do bryły korzeniowej drzewa. Drzewa posiadające bogatą mikoryzę na korzeniach, znacznie lepiej znoszą stres związany z przesadzaniem.

Należy tu zwrócić uwagę, że z bryłą korzeniową przenoszone są równocześnie i inne drobnoustroje (bakterie, grzyby) tworzące zespół organizmów wspomagających wegetację rośliny. Znaczne ograniczenie systemu korzeniowego rośliny przy przesadzaniu (przycinane jest do 80% korzeni) sugeruje potrzebę przeprowadzania mikoryzacji w trakcie przesadzania. (...)

Dzięki lepszemu pobieraniu składników pokarmowych z podłoża przez rośliny mikoryzowe, zazwyczaj reagują one nie tylko większymi przyrostami w porównaniu do niemikoryzowych, ale i lepszym pokrojem, wybarwieniem i żywotnością.


Zastosowanie szczepionki mikoryzowej jest bardzo prostym zabiegiem. Wystarczy w czasie sadzenia bryłę korzeniową rośliny polać niewielką ilością preparatu. Biorąc pod uwagę, iż obecnie są już dostępne w pełnej gamie szczepionki mikoryzowe w małych opakowaniach (do zastosowań amatorskich), aż żal nie skorzystać z tej możliwości.

Warto dodać jeszcze, że szczególnie zauważalne efekty daje zastosowanie szczepionki mikoryzowej łącznie z Hydrożelem. Nie tylko ze względu na lepsze zaopatrzenie samych korzeni drzewa w wodę, ale też zapewnienie w glebie wilgoci potrzebnej do rozwoju właśnie grzybni mikoryzowej. A zatem szczepionka mikoryzowa i Hydrożel to bardzo udana para, która wspomaga się nawzajem :-)

Aby drzewo się nie przewróciło...


Aby ustabilizować przesadzone drzewo, pień przywiązujemy do palików wbitych w ziemię.
Uwaga: na powiększeniu zdjęcia zobaczysz, że użyto niewłaściwej taśmy i doszło do otarć kory!
zobacz powiększenie


Można też zastosować odciągi z trzech stalowych linek przymocowanych do pnia i zakotwiczonych w podłożu.
zobacz powiększenie

Zanim korzenie przesadzonego drzewa ponownie się rozrosną i ustabilizują roślinę w glebie, drzewo niestety bardzo łatwo może się przewrócić (np. przy większym wietrze). Dlatego w pierwszych latach konieczna jest dodatkowa stabilizacja.

W ogrodzie możemy to zrobić na dwa sposoby. Pierwszy z nich to przywiązanie pnia do palików wbitych w ziemię. W zależności od wielkości drzewa i jego ustabilizowania w podłożu trzeba będzie użyć od 1 do 3 palików. Wbijamy je w podłoże pod lekkim kątem, aby były jak najdalej od bryły korzeniowej (wbite prostopadle tuż obok pnia, mogą z łatwością uszkodzić korzenie drzewa). Do palików pień drzewa przywiązujemy parcianą taśmą grubości około 4 cm (aby zminimalizować otarcia pnia od taśmy). Ten sposób doskonale sprawdza się przy stabilizowaniu niewielkich drzewek.

Kolejną metodą jest zastosowanie odciągów z trzech stalowych linek przymocowanych do pnia i zakotwiczonych w podłożu (haki wbija się w glebę podobnie jak śledzie do namiotu). Odciągi pozwalają ustabilizować już nieco większe drzewa, jednak zabierają dość sporo miejsca wokół drzewa, dlatego nie da się ich stosować w małych ogrodach przydomowych czy zbyt blisko płotu.

Jeżeli sadzimy drzewo kupione z bryłą korzeniową w balocie, można też zastosować bardziej dyskretny sposób stabilizacji drzewa, jakim jest kotwienie w podłożu samej bryły korzeniowej. W tym celu, przed zasypaniem dołka ziemią, balot opasuje się taśmami, które z czterech stron mocuje się do dna wykopu za pomocą stalowych śledzi.

Mam nadzieję, że zastosowanie powyższych zabiegów zapewni, iż przesadzone drzewa przyjmą się na nowym stanowisku i będą się pięknie rozrastać :-)

Opracowano na podstawie: P. Syga, Sadzimy duże drzewa, Kwietnik, Nr118 (10/2004), s. 54 - 55; A. Zakrzewska, Udana przeprowadzka - Sztuka przesadzania iglaków, Kwietnik, Nr 165 (9/2008), s. 42 - 43 oraz J. Kubiak, A. Księżniak, Przyrodnicze uwarunkowania zadrzewień na obszarach zurbanizowanych (praca udostępniana na stronie www.pan-ol.lublin.pl). Za pomoc w zredagowaniu tekstu dziękuję przyjaciołom: Gosi i Emilowi.