Ogród piękny jesienią

Inspiracje z Łódzkiego Ogrodu Botanicznego

Jesień w Polsce jest bajecznie kolorową porą roku. Spacery w ciepłe i słoneczne dni dają ogromną satysfakcję z obserwowania zmian w przyrodzie, szykującej się do zimowego odpoczynku. Ogród botaniczny to miejsce, które do jesiennych wędrówek nadaje się znakomicie. Gromadzi się w nim wiele gatunków roślin, nie tylko tych pospolitych, ale też bardzo mało znanych lub takich których ojczyzną są dalekie zakątki świata.


Jesień jest bajecznie kolorową porą roku. Spacery w ciepłe i słoneczne dni dają ogromną satysfakcję z obserwowania zmian w przyrodzie, szykującej się do zimowego odpoczynku.


Niewątpliwą ozdobą jesiennych ogrodów są irgi. Ich czerwone owoce będzie można podziwiać aż do zimy.


W ogrodach skalnych jeszcze na początku jesieni można podziwiać różowofioletowe kwiaty Delospermy Coopera.


Już niebawem kwitnienie zakończy szarotka alpejska. Na razie jeszcze zdobi skalniak.


Na rabatach w pełni rozkwitu są natomiast smukłe i wysokie rudbekie o kwiatach żółtych i pomarańczowych.


Jednym z symbolów jesieni są astry, nazywane pospolicie "marcinkami".


Na jesiennych rabatach nie może zabraknąć także wrzosów, kwitnących odcieniach różu, fioletu oraz bieli.


Przez całą jesień pięknymi, pomarańczowymi, czerwonymi i żółtymi owocami zachwycają różne odmiany ogników.


Jesienną ozdobę cisów stanowią nasiona, pokryte czerwoną osnówką.


Posadzone na trawniku zimowity tworzą fioletowe dywany na tle żywej jeszcze zieleni trawy.


O tej porze roku pięknie kwitnie jeszcze wiele odmian róż. Na fotografii róża wielokwiatowa 'Maria Antoinette'.


Gdy wiele roślin traci już swój blask, bardziej zauważalne stają się elementy małej architektury i rzeźby ogrodowe.


Przez cały rok ozdobę ogrodu stanowi kamienny zegar słoneczny.


Do jesiennych spacerów zachęcają alejki nad wodą i ścieżki w cieniu drzew, powoli pokrywające się opadającymi kolorowymi liśćmi.

Dzisiaj proponuję krótką wędrówkę po jednym z największych ogrodów botanicznych w Polsce. Mieści się on w centrum Łodzi i na obszarze 64 ha. prezentuje 9 działów tematycznych. Koncepcja ogrodu sięga lat 60, jednak pierwszych gości przyjął dopiero w roku 1973.

Mimo położenia w samym centrum tętniącego życiem miasta, jest tu niezwykle cicho i spokojnie. To zasługa lokalizacji, gdyż ogród wchodzi w skład dużego kompleksu wypoczynkowego i mieści się w sąsiedztwie Parku na Zdrowiu oraz Zoo. Ogród jest naprawdę ogromny i chcąc zwiedzić go w całości, należy się liczyć z kilkugodzinnym spacerem. Jednak jest kilka szczególnie ciekawych oraz chętnie odwiedzanych miejsc i o nich postaram się opowiedzieć. Być może będą one inspiracją dla naszych czytelników, których czeka projektowanie ogrodu lub zmiana aranżacji dotychczasowych nasadzeń.

Wspomnienie z górskiej wycieczki

Jednym z takich zakątków jest alpinarium. Na skonstruowanych ze skał, kamieni i odpowiedniej ziemi sztucznych wzniesieniach, pięknie prezentują się grupy roślin skalnych i wysokogórskich. Wzniesień jest kilka, malowniczo usytuowanych wzdłuż kanału wodnego, a przez każde prowadzi ścieżka dydaktyczna.

Prezentują tutaj swoje piękne jesienne umaszczenie okazałe irgi: lekko wzniesiona irga pozioma (Cotoneaster horizontalis) oraz całkiem płasko okrywająca ziemię irga pełzająca Dammera (Cotoneaster dammeri). Ich liście jesienią przebarwiają się na odcienie czerwieni, a na gałązkach pojawiają się piękne czerwone jagody. Niepozorne rojniki, które zajmują prawie każdy wolny kawałek ziemi, również się przebarwiają, najczęściej na ciemnoczerwono. Spotkamy tu również takich górskich przybyszów jak szarotka alpejska (Leontopodium alpinum) czy dziewięćsił bezłodygowy (Carlina acaulis). W środowisku naturalnym oba są pod ścisłą ochroną.

Kwitnące rośliny również znajdują tu swoje miejsce. Takim przykładem jest Delosperma Coopera (Delosperma cooperii), mała bylina skalna, która zachwyca fioletoworóżowymi kwiatami, podobnymi do igiełkowych astrów. Niestety, dość wrażliwa na chłód więc wymaga okrycia na zimę. Rosnący obok bodziszek czerwony (Geranium sanguineum) prezentuje pojedyncze, różowo-fioletowe kwiaty, a późną jesienią przebarwia liście na czerwono.

Znajdziemy tutaj też maleńki rumian szlachetny zwany również rzymskim (Anthemis nobilis, a wg. nowej systematyki Chamaemelum nobilis odm. 'Flore Pleno'), który swoje pełne, białe kwiatki rozwija tuż nad ziemią. Kontrastuje z nim nieopodal rosnący chaber białawy (Centaurea dealbata odm. 'Seenbergii'), który w przeciwieństwie do niziutkiego rumianu czy bodziszka, osiąga wysokość nawet do 80 cm., a jego intensywnie fioletowe kwiaty są całkiem spore i stanowią mocny, barwny akcent. Nazwę swoją zawdzięcza białemu nalotowi na spodniej stronie liści.

Nie można też przeoczyć pomarańczowych kwiatków posłonka ogrodowego odm. 'Fire Dragon'. Niestety, we wrześniu kwitnienie tych gatunków właśnie dobiega końca.

Jesienne kwiaty i owoce

Za to w innych częściach ogrodu trwa w najlepsze. Wszelkiej maści astry, nazywane pospolicie 'marcinkami' prezentują swoje wspaniałe barwy. Zarówno te wysokie, dorastające do 1 m. nowobelgijskie czy nowoangielskie, jak i te niskie, krzewiaste ok. 40 cm., zachwycają barwami od białej, przez różową po intensywnie fioletową i fioletoworóżową. Natomiast smukłe i wysokie rudbekie, uzupełniają paletę barw o wszelkie odcienie kolorów żółtego i pomarańczowego.

Również symbol jesieni - wrzos, od którego prawdopodobnie pochodzi nazwa jesiennego miesiąca, znajduje się tu w wielu odmianach, zarówno tych pełnych jak i pojedynczych, a gama barw jaką prezentuje to wszelkie odcienie różu, fioletu oraz czysta biel. Ciekawe są też odmiany o żółtej barwie ulistnienia.

Znajdziemy tutaj również zimowity, które posadzone na trawniku, tworzą fioletowe dywany na tle żywej jeszcze zieleni trawy. Wyglądają wspaniale i całkiem dobrze udają wiosenne krokusy.

Ogród ma też mieszkańców, którzy zachwycają pięknymi owocami. Pomarańczowe, czerwone i żółte (zależnie od odmiany) owoce ogników, pomarańczowe korale rokitnika, żółte jabłuszka pigwowca, czarne jagody ligustrów, czerwone owoce głogu oraz krwistoczerwone jagody cisów, to ważny element tego krajobrazu, gdyż nie tylko zdobią rośliny ale dostarczają nasion i są doskonałym pokarmem dla licznego ptactwa, jakie gości w ogrodzie. Jesienią piękne kolory przybierają również krzewy, których posadzono tutaj bardzo dużo. Wszelkie odmiany berberysów, na ogół czerwono-bordowe, ale też żółte lub pstre, intensywnie żółte tawuły, pęcherznice kalinolistne, zarówno odmiany żółte jak i bordowe, ostrokrzewy przebarwione na odcienie czerwieni oraz wiele gatunków drzew i iglaków. Dopełnieniem wielu kompozycji, są piękne o tej porze wysokie trawy.

Chlubą ogrodu jest także bogata kolekcja róż. Rozarium znajdziemy w dziale roślin ozdobnych. Kwitnące tam jesienią róże, oszałamiają różnorodnością kolorów i form. Co ciekawe, jedne z najpiękniejszych odmian, te pełne, o wspaniałych barwach i dużych kwiatach, noszą imiona wielkich kobiet np. Ingrid Bergman (r. wielokwiatowa - szlachetna), Maria Theresa (r. parkowa), Maria Antoinette (r. wielokwiatowa), Karen Blixen (r. wielkokwiatowa) czy Augusta Luise (r. wielkokwiatowa). Wymienione odmiany to oczywiście tylko mikroskopijna część zbiorów z bogatej kolekcji.

Tajemnicze zakątki

Warto też wspomnieć o ogrodzie japońskim, urządzonym tuż przy jednym z wejść. Znajdziemy tam przebarwiające się jesienią na różne odcienie kolorów żółtych i czerwonych klony palmowe rosnące nad stawem, w którym zakwitają różnobarwne lilie wodne. W stawie pływa też rzadko spotykana w Polsce - paproć wodna, Salwinia pływająca (Salvinia natans).

Ciekawą nowością jest powstały w tym roku zakątek pod nazwą Ogród Cienia. Mieści się tu zbiór roślin, które w cieniu radzą sobie doskonale. Znajdziemy więc funkie (Hosta), brunnery wielkolistne (Brunnera macrophylla), miodunki (Pulmonaria), zawilce mieszańcowe, turzycę japońską (Carex morrowii), pluskwice groniastą (Cimicifuga racemosa) oraz różne odmiany paproci i bluszczy.

Kolejną ciekawą rośliną jest rodgersja kasztanowcolistna (Astilboides aesculifolia), długowieczna bylina, której liście są niezwykle podobne do liści kasztanowców.

Zagubieni w czasie

Ale poza roślinnością, łódzki ogród botaniczny prezentuje także inne ciekawostki. Na ścieżce dydaktycznej pod nazwą Czasoprzestrzeń Przyrodnicza znajduje się spora kolekcja różnorodnych zegarów słonecznych. Począwszy od tych najprostszych i wymagających niewiele miejsca, które można przenieść na grunt naszych ogrodów (zegar na kamieniu), po te bardziej skomplikowane jak malowniczy zegar kwiatowy, wymagający większej przestrzeni.

Najbardziej złożone i skomplikowane w funkcjonowaniu są zegary: analematyczny, wielokrotny, obelisk z analemą i zegar interaktywny. Z nich możemy odczytać więcej informacji niż czas słoneczny, ale do odczytania wartości, nie wystarczy tu jedynie słońce, wskazówka i cyfry zegara. Pomiary wymagają dodatkowych elementów konstrukcyjnych oraz szczegółowych oznaczeń umieszczonych na ziemi i oczywiście pewnej wiedzy. W odczycie danych z takich zegarów pomagają obszerne informacje, zawarte na tablicach obok danego zegara.

Mała architektura ogrodowa

W ogrodzie botanicznym możemy też z bliska przyjrzeć się konstrukcji kamiennych pergoli, wokół których umocowano stalowe wzmocnienia dla roślin. Kiedy te się rozrosną, pozostaną widoczne jedynie ozdobne kamienne fragmenty.

Do innych ciekawych elementów małej architektury można zaliczyć ścieżkę w ogrodzie cienia, wykonaną z okrągłych drewnianych kręgów, schody z grubych pniaków i drewniany mostek łączący obie części ścieżki. W innej części ogrodu, przy stawie znajduje się małe źródełko, wypływające z kamienia, w którym wydrążono niewielki otwór. Takie źródełko można też dostosować do potrzeb ptaków i latem urządzić im małe poidełko. Naszą wędrówkę zakończymy przy jednej z bram wyjściowych, gdzie na trawniku posadzono gunnerę olbrzymią (Gunnera manicata), pochodzącą z Brazylii. Liście tej egzotycznej rośliny mogą osiągać średnicę nawet 2,5 m.

To już koniec naszej jesiennej wycieczki po Łódzkim Ogrodzie Botanicznym. Zachęcam wszystkich do odwiedzenia tego miejsca. Ogród jest zadbany i bardzo ciekawy, dlatego spacer tutaj to relaks, przyjemność i nauka.

Katarzyna Józefowicz